Wielu powie, że oceny to nie wszystko, w ostateczności liczy się zdobyta wiedza. Niestety oceny są jedyną formą, która jest w stanie określić to czego się nauczyliśmy. Dużo zależy od wymagań nauczyciela, od tego jak szczegółowo ocenia. Niektórzy stosują zasadę marchewki i od czasu do czasu podciągną ocenę, by zmotywować ucznia. Pozostali lubią czasem zaniżyć stopień, by młodzież wzięła się do nauki. Niestety gdy takie sytuacje zdarzają się zbyt często to młodzi obywatele zamiast ciężko pracować, przestają w ogóle cokolwiek robić. Po co się uczyć skoro tak czy siak, niezależnie od spędzonego nad książkami czasu dostanę tę samą, niesatysfakcjon

Stwierdzenie, że nauczyciel się na mnie uwziął jest dość popularną próbą wytłumaczenia gorszych stopni z danego przedmiotu. Większość z rodziców wpuszcza to jednym uchem, a drugim wypuszcza, bo przecież nauczyciel jest bezstronny i wymaga tego samego od wszystkich w klasie. Tak powinno być, ale nie zawsze jest. Jeśli dziecko się uczy, a wciąż dostaje słabe stopnie, w szczególności z odpowiedzi ustnej, warto się zastanowić nad problemem. Belfer naprawdę może przepytywać je częściej niż innych, a zadane w sposób specyficzny pytanie może nie zostać odpowiednio zrozumiane. Nie od dziś wiadomo, że jak nauczyciel chce wstawić komuś gorszą ocenę, to to zrobi,

Dla zdecydowanej większość uczniów lekcje są nieprzyjemnym przymusem, czasem, który przy odrobinie szczęścia można przespać, przegadać. Zamiast korzystać z pomocy nauczyciela w czasie do tego przeznaczonym decydują się nadrobić materiał w domu. Części się udaje, inni ulegają pokusie wyjścia ze znajomymi. Czy nie lepiej skupić się w szkole, a w domu mieć dużo mniej do zrobienia? Naturalnie, że tak. W czym problem? Lekcje są nudne i nieurozmaicone, prowadzone wciąż według tego samego schematu. Po którejś z rzędu trudno uważać i się skupić. W rezultacie uczeń patrzy tylko na zegarek zaklinając czas by płynął szybciej. Nowoczesne technologie umożliwiają