Szkoła średnia to czas, kiedy niepełnoletni, całkowicie podporządkowany opiekunom i nauczycielom uczeń staje się dorosły. W świetle prawa bierze on na siebie odpowiedzialność, może wziąć kredyt czy założyć firmę. Chodzenie do szkoły i usprawiedliwianie nieobecności staje się w tym świetle nieco absurdalne. Jeśli będzie mógł usprawiedliwiać się sam – z pewnością w szkole można go będzie zobaczyć raz na ruski rok, jeśli nieobecności będą musieli usprawiedliwić rodzice, to zostaną złamane jego prawa. Niektóre z placówek stosują rozwiązanie, w którym opiekunowie zgadzają się na usprawiedliwianie się ucznia. Miał to być złoty środek, który rozwiąże problem jednak nim nie jest. Nie ma żadnej mocy prawnej. Zdaje się, że szkoła ma związane ręce, a problem uczęszczania na zajęcia dorosłych uczniów był jest i będzie. W końcu wraz z upływem lat młodzież jest coraz bardziej świadoma swoich praw i potrafi je egzekwować. Jak więc zmobilizować ucznia do uczęszczania na lekcje, jednocześnie nie łamiąc wolności? Graniczy to z cudem. Myślę, że ta sprawa powinna zostać odgórnie uregulowana, tak by placówki nie musiały w samotności zmagać się z frekwencją. Źródło: http://sp6trzebinia.edu.pl/


Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany żeby komentować.