Wielu powie, że oceny to nie wszystko, w ostateczności liczy się zdobyta wiedza. Niestety oceny są jedyną formą, która jest w stanie określić to czego się nauczyliśmy. Dużo zależy od wymagań nauczyciela, od tego jak szczegółowo ocenia. Niektórzy stosują zasadę marchewki i od czasu do czasu podciągną ocenę, by zmotywować ucznia. Pozostali lubią czasem zaniżyć stopień, by młodzież wzięła się do nauki. Niestety gdy takie sytuacje zdarzają się zbyt często to młodzi obywatele zamiast ciężko pracować, przestają w ogóle cokolwiek robić. Po co się uczyć skoro tak czy siak, niezależnie od spędzonego nad książkami czasu dostanę tę samą, niesatysfakcjonującą mnie ocenę? Częste pogromy ze strony nauczyciela zdecydowanie nie sprzyjają nauce. Trudno mieć chęci do robienia czegoś, co wciąż nam nie wychodzi. Właśnie z tego względu mentor powinien znaleźć złoty środek i zrównoważyć stosowanie zarówno kija jak i marchewki.


Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany żeby komentować.