Rzesze gimnazjalistów wystraszonych faktem wyboru szkoły co roku miotają się po forach internetowych poszukując odpowiedzi na nurtujące je pytania. Zmiany w życiu młodego człowieka są sprawą naturalną, ale czego tak naprawdę wymagamy od dzieci? Z jednej strony tłumaczymy ich wybryki, pakowanie się w kłopoty i niecodzienne pomysły trudnym wiekiem, w jakim są. Z drugiej właśnie w czasie jego trwania każemy decydować o przyszłości. Jak nietrudno się domyślić jest to jedna z ostatnich rzeczy o jakiej młodzież chciałaby myśleć. Oczywiście każdy chciałby mieć piękny dom, pozycję i wiele innych rzeczy, ale praca, która ma doprowadzić do takiego sukcesu nie jest mile widziana. Polski system szkolnictwa nakazując wybór kierunku kształcenia tuż po gimnazjum, a tym samym wybierając kierunek naszej późniejszej pracy wymusza na uczniach decyzję z czym wiążą przyszłość. W mojej opinii jest to zdecydowanie za dużo na przeciętnego nastolatka, który ma tysiąc pomysłów na minutę i często zmienia zdanie, nawet w przypadku tematów, które mogłyby się zdawać już w jego odczuciu oczywiste.


Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany żeby komentować.